Są duże szanse, że skrzyżowałaś ścieżki z Domkiem na prerii . Być może dorastałaś czytając książki Laury Ingalls Wilder w szkole podstawowej, oglądałaś powtórki ukochanego serialu telewizyjnego z 1974 roku, lub po prostu słyszałaś o słynnym klasyku literackim mimochodem. Teraz nadeszła nowa wersja historii: adaptacja serialu Netflix, która stara się ugruntować swoją pozycję jako prawdziwie świeże spojrzenie na ugruntowaną IP. Opracowany przez Rebeccę Sonnenshine ( The Boys , The Vampire Diaries ) i wyprodukowany przez CBS Studios i Anonymous Content, ośmioodcinkowy serial na nowo interpretuje jedną z fundamentalnych amerykańskich historii dla współczesnego pokolenia w momencie, gdy sam kraj zastanawia się nad swoim dziedzictwem.
Kiedy Ingalls Wilder po raz pierwszy opublikowała serię „Domek na prerii” w latach 30. XX wieku, książki te służyły zarówno jako opowieść o jej dzieciństwie, jak i historyczna kapsuła czasu, zachowując wspomnienia szybko znikającej granicy, gdy Ameryka wkraczała w nową erę przemysłową. Cztery dekady później, uwielbiana przez widzów NBC adaptacja telewizyjna Michaela Landona stała się kojącym portretem rodziny, wiary i odporności dla widzów lat 70. Teraz, 50 lat później, „ Domek na prerii” powraca do widzów w kolejnym przełomowym momencie w historii naszego narodu. W tym miesiącu, gdy Stany Zjednoczone obchodzą 250. rocznicę, wydarzenie to skłoniło do szerszego rozliczenia się z historiami, które Amerykanie opowiadają o sobie: Czyje doświadczenia nas ukształtowały? Czyje głosy były historycznie pomijane? I co tak naprawdę znaczy być Amerykaninem? Adaptacja Sonnenshine nie unika tych pytań. Zamiast tego wykorzystuje jedną z najbardziej znanych amerykańskich opowieści, aby je zgłębić, i tak jak każda poprzednia adaptacja, „ Domek na prerii” Netflixa w wyjątkowy sposób odzwierciedla moment, w którym powstał.
Zachowując nadzieję i rodzinne ciepło, które uczyniły oryginał tak trwałym, wizja Sonnenshine jest zauważalnie bardziej ugruntowana i moralnie złożona, bezpośrednio podejmując kwestie rdzennej ziemi, macierzyństwa, oszustw rządu i surowego życia na pograniczu. Od wielowarstwowego portretu Caroline Ingalls po bardziej niuansowe ujęcie przeszłości kraju, oto jak „ Domek na prerii” Netflixa odświeża amerykański klasyk, który przetrwał pokolenia – nie tracąc przy tym głębi.

Nowa adaptacja jest niewątpliwie bardziej skoncentrowana na przetrwaniu. Jest też znacznie bardziej osadzona w historii i stawia trudniejsze pytania niż poprzednie odsłony. Nie traci jednak emocjonalnego rdzenia, który od prawie wieku sprawia, że czytelnicy i widzowie wracają do rodziny Ingallsów.
Za to w dużej mierze należy podziękować obsadzie. Aktorka Alice Halsey, grająca Laurę, przenosi charakterystyczną dla 10-latki ciekawość i bezgraniczne poczucie zachwytu przez całą serię. Jako starsza siostra Mary, Skywalker Hughes uzupełnia występ Halsey, wnosząc do roli cichą dojrzałość. W centrum tego wszystkiego znajdują się Crosby Fitzgerald i Luke Bracey, których występy jako Caroline i Charlesa Ingallsów, czule nazywanych „Ma” i „Pa”, zachowują współczucie, odporność i niezachwiane oddanie, które zawsze były kotwicą Domku na prerii , a także wnoszą nowe niuanse do związku pary (eksplorując aspekty małżeństwa, intymności i życia na pograniczu, które wcześniejsze wersje pozostawiły w dużej mierze niezbadane). Nawet gdy serial poszerza swoją historyczną perspektywę, nigdy nie traci z oczu tego, co zawsze kochało rodzinę Ingallsów wśród fanów: ich odwagę w obliczu niepewności i ich niezachwianą wiarę w siebie nawzajem.

Crosby Fitzgerald jako Caroline Ingalls i Luke Bracey jako Charles Ingalls.
Podczas gdy książka i serial z lat 70. celebrowały obietnicę i możliwości pogranicza, Netflix rozszerza tę wizję, aby uwzględnić jego niepewność. W ciągu ośmiu odcinków ta niepewność wplata się w niemal każdą historię: Caroline drży ze strzelby, broniąc córki przed wilkami, podczas gdy jej mąż zaprzyjaźnia się z sąsiadami, i po cichu zastanawia się, czy wysiedlenie rodziny było właściwą decyzją. Charles zmaga się z obietnicami, które sprowadziły ich na Zachód, i ostrożnie podchodzi do nowych relacji. Serial wielokrotnie stawia pytanie, komu mogą zaufać osadnicy w miejscu, gdzie rządowe zapewnienia, ambicje kolejowe i konkurencyjne roszczenia do ziemi zderzają się ze sobą.

Alice Halsey jako Laura Ingalls.
Duża część rozważań nad tematyką sagi „Domek na prerii” rozgrywała się z perspektywy Laury, której wrodzona ciekawość, sceptycyzm i odwaga uczyniły ją idealną postacią do przeżywania pogranicza.
Ale to, co wydaje się nowe w adaptacji Netflixa, to nie to, że Laura zadaje trudne pytania – ale to, że serial przywiązuje równą wagę do odpowiedzi udzielanych przez dorosłych. W szczególności tworzy to interesującą relację matka-córka między Laurą i Caroline. Pogłębiając perspektywę Caroline i Laury, serial przekształca znane obserwacje z dzieciństwa w wielowarstwowe rozmowy o strachu, odpowiedzialności i przynależności.
Caroline podchodzi do nieznajomych z instynktem matki: opiekuńczej, ostrożnej i głęboko świadomej niebezpieczeństw, które otaczają jej rodzinę. Laura nie poznała jeszcze tych samych lęków, ale w swoim uporze przypomina matkę. Otwartość, niewinność i gotowość do kwestionowania tego, co jej powiedziano – szczególnie w kontekście jej interakcji z ludem Osage – stwarzają serialowi przestrzeń do zgłębiania najważniejszych kwestii.
Zamiast przedstawiać ostrożność Caroline i ciekawość Laury jako przeciwstawne światopoglądy, serial traktuje je jako wzajemnie się uzupełniające. Laura zadaje ważne pytania, a Caroline przypomina nam, o co toczy się gra. Razem pozwalają „Domkowi na wsi” zgłębiać skomplikowane tematy z empatią dla niewinności i doświadczenia. Ta równowaga sprawdza się tylko dlatego, że być może po raz pierwszy Caroline doświadcza tej samej głębi emocjonalnej, co jej córka.
Caroline podchodzi do nieznajomych z instynktem matki: opiekuńczej, ostrożnej i głęboko świadomej niebezpieczeństw, które otaczają jej rodzinę. Laura nie poznała jeszcze tych samych lęków, ale w swoim uporze przypomina matkę. Otwartość, niewinność i gotowość do kwestionowania tego, co jej powiedziano – szczególnie w kontekście jej interakcji z ludem Osage – stwarzają serialowi przestrzeń do zgłębiania najważniejszych kwestii.

Jednym z najbardziej znaczących odstępstw adaptacji od książek i serialu telewizyjnego z lat 70. jest przestrzeń, jaką tworzy dla życia wewnętrznego Caroline. Adaptacja Sonnenshine poświęca tej postaci mnóstwo zasłużonego czasu ekranowego i wprowadza kilka istotnych zmian w materiale źródłowym, aby głębiej niż dotychczas ukazać zmagania związane z ciążą, macierzyństwem i życiem w społeczeństwie.
To właśnie człowieczeństwo jest centralną kwestią zarówno w procesie decyzyjnym scenarzystów, jak i w interpretacji postaci Caroline autorstwa Fitzgeralda. Na przykład, w jednej z istotnych zmian w fabule, Caroline jest w ciąży przez większość pierwszego sezonu; „dziecko” Carrie rodzi się dopiero w szóstym odcinku. (Nie dotyczy to ani serii książkowej, ani oryginalnego serialu telewizyjnego. Carrie jest już postacią znaną od samego początku). Ta drobna, ale kluczowa zmiana pozwala widzom zrozumieć zmagania ciężarnej kobiety z pogranicza, która musi martwić się nie tylko o ochronę własnego ciała i nienarodzonego dziecka, ale także o dobro męża i dwójki dzieci; musi zbudować dom od podstaw na odludziu; i musi odnaleźć się w nowej społeczności, której wartości nie zawsze pokrywają się z jej własnymi.
Wrażliwość Caroline jako kobiety w ciąży jest w pełni widoczna przez cały sezon. Jest wczesna scena, w której kłoda spada jej na stopę i skręca kostkę, rozrywając jej stopę. Chociaż incydent ten ma miejsce w oryginalnym materiale źródłowym „Domku na prerii” , powaga tego urazu ma znacznie większe znaczenie w tej adaptacji. W innej niezwykle bliskiej nam scenie, gdy Charles wraca do domu, pytając – po długiej nocy z dala od rodziny – „Co na śniadanie?”. Caroline, która całą noc siedziała z strzelbą w dłoniach, stawiając czoła watasze wilków, warczy: „Zrób sobie śniadanie”. A później, gdy cała rodzina zapada na niebezpieczną gorączkę, dręczące Caroline wątpliwości co do jej małżeństwa stają się oczywiste. Takie chwile pozwalają nam zobaczyć Caroline w pełni jako kobietę, a nie tylko matkę czy żonę.
Co najważniejsze, obowiązkom Caroline poświęca się pełną uwagę, na jaką zasługują. Jest ona odpowiedzialna nie tylko za ochronę dzieci i rodziny, ale także za budowanie i utrzymanie domu, gotowanie, sprzątanie, opatrywanie rannych, nauczanie, dyscyplinowanie i budowanie społeczności. Rozszerzając rolę Caroline, serial dyskretnie przeformułowuje samą ekspansję na zachód. Pogranicze nie zostało zbudowane tylko przez mężczyzn, którzy stawiali roszczenia i stodoły – było podtrzymywane przez kobiety, które przekształcały nieznane miejsca w domy.

Barrett Doss jako Emily Henderson i Jocko Sims jako dr George Tann.
Jednym z najmądrzejszych wyborów adaptacji było uniknięcie przedstawienia kobiecych postaci jako monolitu. Zamiast tego „Domek na prerii” oferuje kilka wizji tego, co znaczyło być kobietą na pograniczu.
Caroline, oczywiście, uosabia cichą odporność, spajając rodzinę dzięki poświęceniu i niezłomności. Z kolei Mary Holland gra Jemmę James, irytująco pruderyjną żonę elokwentnego magnata kolejowego Eliego Jamesa, która reprezentuje inny rodzaj ambicji, naznaczony hipokryzją, nieuczciwą polityką i rasizmem. Głęboko zaangażowana w religię, pozycję społeczną i przyszłość miasta, Jemma jest zarówno budowniczką społeczności, jak i strażniczką, wspierając Towarzystwo Kobiet, jednocześnie decydując, kto do niego należy, a kto nie.
Barrett Doss gra Emily Henderson, która oferuje jeszcze inną perspektywę. Jako właścicielka sklepu wielobranżowego w mieście, Emily jest jedną z odnoszących największe sukcesy biznesmenek, jednak jej niezależność finansowa nie przekłada się automatycznie na akceptację społeczną. Jej obecność podkreśla jedną z bardziej subtelnych obserwacji serialu: przynależność do pogranicza nie była determinowana wyłącznie ciężką pracą, ale także klasą społeczną, małżeństwem, rasą, religią i szacunkiem.

Wren Zhawenim Gotts jako Dobry Orzeł.
Być może najbardziej znaczącym rozszerzeniem oferty Netflixa nie jest sama historia Domku na prerii , ale poszerzenie jej ram.
Książka i adaptacja z lat 70. XX wieku w dużej mierze skupiały się na doświadczeniach rodziny Ingallsów. Wersja Sonnenshine’a nadal koncentruje się na tych znanych postaciach, ale pozostawia również miejsce dla osób, które od dawna istniały na marginesie mitologii amerykańskiego pogranicza. Jak Sonnenshine powiedział w wywiadzie dla „ The Hollywood Reporter” : „Często opisuję ten serial jako historię o tym, jak Ameryka stała się Ameryką. To nie mężczyźni jeżdżący z bronią, to społeczności jednoczące się”.
Zamiast przedstawiać pogranicze jako jednolity krajobraz, „ Mały Domek” oddaje hołd różnorodnym społecznościom, które je ukształtowały. Postacie takie jak Emily Henderson i dr George Tann, szanowany czarnoskóry lekarz grany przez Jocko Simsa, inspirowane są historycznymi realiami XIX-wiecznego Kansas.
Dr George Tann był prawdziwym lekarzem, który leczył rodzinę Ingallsów po tym, jak zachorowali na malarię. Pojawiał się jedynie na krótko w książkach Ingallsa Wildera, zanim w dużej mierze zniknął z kolejnych adaptacji. W tym przypadku Sonnenshine rozszerza swoją rolę, tworząc postać na cały sezon, opierając się na badaniach historycznych, aby przedstawić go jako zaufanego lekarza, którego praca łączyła białych i czarnych osadników, Osagów i społeczności Czirokezów. Jak wyjaśniła w wywiadzie dla „The Hollywood Reporter” : „Ludzie teraz mówią, że to niemożliwe, ale to była prawda”.
Ta sama filozofia „budowania społeczności” odnosi się do rdzennych bohaterów serialu. Obecność mówionego Osagów w serialu przyciąga widzów, a postacie takie jak William Mitchell (Meegwun Fairbrother) i jego córka Good Eagle (Wren Zhawenim Gotts) – która zostaje bliską przyjaciółką Laury – pozwalają serialowi zgłębiać relacje między osadnikami a Osagami z niuansem rzadko spotykanym w poprzednich odsłonach.
Adaptacja Netflixa nie polega na przepisywaniu „Domku na prerii” , lecz na poszerzaniu naszej wiedzy na temat tego, kto zawsze był częścią tego świata — i co za tym idzie, kto zawsze był częścią amerykańskiej historii.