Britt Robertson o tym, dlaczego jej postać w „Szefowej” jest trudna do oglądania

„Szefowa” (oryginalny tytuł: „Girlboss”) to kolejna komedia Netfliksa. Scenariusz do serialu napisała Key Cannon, (twórczyni musicali młodzieżowych „Pitch Perfect” i „Pitch Perfect 2”). -Kiedy czytałam biografię Amoruso, widziałam świat pełen zabawnych, oryginalnych postaci, jak chociażby właściciele sklepów z używaną odzieżą -wspomina. -Każdy z nas czasem czuje się zagubiony i zły na otaczającą rzeczywistość. W „Szefowej” udowadniamy, że to normalne, ale że trzeba cały czas szukać tego, co kochamy i w czym jesteśmy dobrzy. Wtedy złość i poczucie beznadziejności mijają.

Postanowiliśmy porozmawiać z Britt Robertson, odtwórczynią roli Sophii Amoruso.

Foto: Netflix

Flare!: Co takiego najbardziej przekonało Ciebie do  postać Sophii?

Britt Robertson: Kiedy po raz pierwszy przeczytałam scenariusz do  odcinka pilotażowego spodobało się mi, że tyle robiła i była dosłownie wszędzie. To była bardzo zabawna historia połączona z mrocznymi wątkami. Sophia ma niewiarygodne poczucie humoru, która dąży do swojego celu , a jednocześnie jest “dziwakiem”, której nikt nie rozumie. Jej postać jest bardzo wyrazista i pomyślałam sobie,  że fajnie będzie zagrać taką postać.

Flare!: Jak bardzo jesteś podobna do Sophii?

Britt Robertson: Jesteśmy podobne, ponieważ obie niekoniecznie wybieramy to co jest oczywiste. Nie jesteśmy kobietami, które łatwo  poddają się. Mamy podobne poczucie humoru. Gdy poznałem Sophię, starałam się zapamiętać wszystkie jej cechy, na które ludzie reagują . Jednocześnie próbowałam połączyć to, co według mnie byłoby zabawne w postaci z książki  i tą prawdziwą Sophią. Bardzo zależało mi aby powstał balans pomiędzy prawdziwą nią, mną i fikcyjną Sophią.

Flare!: Jakie wskazówki miała dla Ciebie prawdziwa Sophia?

Britt Robertson: W drugim odcinku jest scena, w której moja postać wrzeszczy na recepcjonistę w sklepie vintage. To dość śmieszny moment i zrobiliśmy tę scenę na milion różnych sposobów, ponieważ nigdy nie wiemy, co będzie włączone do odcinka. Reżyser postanowił pokazać tej ujęcia Sophii, a ona na to powiedziała: „Nigdy, przenigdy nie krzyczałbym na taką osobę.” Była zaskoczona tym, jak daleko poszliśmy z niektórymi scenami i wyborami bohaterów, ale była również bardzo wyrozumiała, pozwalając nam to robić.

Foto: Netflix

Flare! Wspominałaś o bliskiej współpracy z producentką wykonawczą Charlize Theron.  Czy Charlize podpowiadała Tobie jak masz zagrać postać?

Britt Robertson: Po przeczytaniu przez nas  scenariuszów do pierwszych trzech odcinków, zadzwoniła do mnie i opowiedziała mi  jakby widziała postać graną przeze mnie.Wysłała mi kilka wywiadów z Sophią, które jej zdaniem byłyby pomocne dla mnie. Codziennie przychodziła również na nasze próby przed planem zdjęciowym. Była bardzo zaangażowana w aspekt przedprodukcyjny. Na końcu drugiego odcinka była jedna scena, w której stoję na dworze i rozmawiam z Shane’em [Johnny Simmons] o tym, jak moje życie musi być lepsze od tego, a ona dała mi kilka uwag o tym, jak mogłam zagrać to. Charlize była przy mnie prawie cały czas, za co jej dziękuję.

Foto: Netflix

Flare!:  Serial przedstawia wiele  sukcesów i porażek oraz pokazuje mocną stronę kobiet. Jako aktorka, jak osobiście odnosisz się do tych historii?

Britt Robertson: Jako aktorka zostałam wrzucona w świat, w którym dajesz ludziom prawo do rozmowy o sobie i  ciągle poddaję się opiniom na temat mojej pracy. Już samo to tworzy poczucie sukcesu i porażek oraz wzlotów i upadków. Mam to szczęście, że robię to od bardzo dawna, a teraz jest to  dla normalne życie i nie staram się nie przejmować ewentualną krytyką. Ale był moment, w którym czułam się jakbym zawiodła nie tylko siebie ale i osoby, które mi zaufały. Wiele mnie to kosztowało, ale podniosłam się i zaczęłam pracę od nowa. O tym też jest ten serial. Moja postać jest niezmiernie odważna aby to robić i wstawać każdego dnia i wciąż dawać z siebie wiele , a przede wszystkim nie dać się strachowi.

Flare!: Szefowa to serial , w którym Sophia stara się nie dopuścić do złej recenzji. Jak opinie wpływają na Ciebie osobiście?

Britt Robertson: Trudno jest uniknąć sytuacji, które można krytykować. Było wiele rzeczy, które uważałam za dobre, a później przeczytałam straszne recenzje, z którymi zgodziłam się.  Jestem bardzo dumna , że mogłam zagrać rolę Sophii. Mam nadzieję, że widzom również serial spodoba się, a jeśli nie , to na pewno nie będę starać się zatrzeć złą recenzję [śmiech]

Foto: Netflix

Flare!: Co wyróżnia ją spośród innych czołowych kobiet w telewizji?

Britt Robertson:  Jest paskudna! Jest bezwzględna. Pozwolono jej powiedzieć: „Ssij moje jaja”. Ważne jest, że taka postać istnieje w telewizji, ponieważ dziewczynki mogą mówić złe słowa, a dziewczęta mogą być złośliwe i prymitywne. Mogą być obrzydliwe i szorstkie wobec innych. Nie wydaje mi się, żeby to miało miejsce na wielu serialach.

Flare!: Dlaczego brak jest takiego rodzaju charakteru w telewizji?

Britt Robertson:  Ponieważ trudno to oglądać! Trudno jest ludziom obserwować, że dziewczyny mogą mieć taki charakter. Nie chcą widzieć kobiet w tym świetle. Chcą zobaczyć kobiety w ładnym opakowaniu. To przeraża wielu ludzi.

Flare!: W serialu, obok ciebie, główną rolę grają ubrania. Jak się w nich czujesz?

Britt Robertson:  Audery Fisher [kostiumolog  przynosiła na początku nagrań ubrania, w których miałam wystąpić, patrzyłam na nie sceptycznie. Jednak ona każdą rzecz potrafiła tak przeszyć, żeby wyglądała jak strój ze sklepu Amoruso. To ciekawe, że z niepozornego ciucha można stworzyć kreację z duszą. Audrey potrafi przenieść charakter osoby na ubranie i sprawić, że dobrze na tobie wygląda.

 

admin